Tworzę strony www, po co mi WordPress?

Tak samo myślałem przez długi czas. Przez długi czas tworzenia stron www byłem przekonany, że po co mi to, sam zrobię co potrzebuję. Jednak na dłuższą metę to nie tak działa.

Kiedy tworzymy strony www to po pewnym czasie dochodzimy do wniosku, że część pracy można w pewien sposób sobie ułatwić. Najczęściej wygląda to tak, że mamy część kodu czy to php czy html, który wykorzystujemy częściej i tworzymy z tego pewien szablon.

Modne od dłuższego czasu strony oparte na CMS-ach czyli systemach zarządzania treścią jak choćby właśnie WordPress. Modne bo przyjazne dla Klientów ostatecznych. Choć zapotrzebowanie takie było zawsze. Pamiętam kiedy zaczynałem  robić pierwsze strony internetowe, a było to w okolicach 2005 roku, już wtedy ewentualnie Klienci pytali o zaplecze do administrowania stroną.

Jednak jak pisałem wcześniej wtedy moje myślenie było jakby ograniczone. Dla mnie było ważne, by zrobić coś od początku do końca. Projekty wlokły się niemiłosiernie. Żeby było śmieszniej to w każdej książce, publikacji na temat programowania autorzy proponują korzystanie z tego co zostało napisane, bo:

  • raz, że szkoda czasu na pisanie tego samego kodu
  • dwa, zawsze znajdą się jakieś błędy, które trzeba będzie później poprawiać
  • trzy, szkoda czasu na pisanie tego samego lub podobnego kodu
  • cztery, możliwe, że ktoś napisał coś lepszego niż jesteś w stanie to zrobić sam

Nie pamiętam kiedy pojąłem, że faktycznie to wszystko zajmuje mnóstwo czasu. Próbowałem różne platformy. Jednak najczęściej wracałem do WordPressa, do którego byłem najbardziej na nie, bo to przecież stwór dla blogerów.

Dzisiaj powiedzenie, że WordPress jest tylko dla blogerów to niemalże zniewaga. Dziś WordPress to potężne narzędzie. Ale co można na nim robić to już innym razem.

Witaj świecie!

Zostawiam ten pierwszy post o tym tytule :) „Witaj świecie!” w oryginale „Hello World!” jak głosi legenda to pierwsze zdanie jakie wyświetlił monitor.

To pierwszy post i nie ostatni. Witam na stronie poświęconej WordPressowi.